Ransomware: atak krok po kroku
Zrozumienie kolejnych etapów ataku pomaga zaplanować obronę tam, gdzie ma to sens, nie tylko na końcu (backup), ale też na początku (dostęp) i w środku (rozprzestrzenianie).
Zrozumienie kolejnych etapów ataku pomaga zaplanować obronę tam, gdzie ma to sens, nie tylko na końcu (backup), ale też na początku (dostęp) i w środku (rozprzestrzenianie).
Atak zwykle zaczyna się od pojedynczego skompromitowanego konta, kliknięcia w phishingowy link, otwarcia złośliwego załącznika albo użycia skradzionego hasła do usługi zdalnego dostępu bez MFA.
Zaraz potem atakujący instaluje mechanizm utrwalenia dostępu (backdoor), żeby nie stracić dostępu w razie wykrycia i usunięcia pierwotnego złośliwego oprogramowania.
Atakujący mapuje sieć, szuka serwerów plików, kontrolerów domeny i lokalizacji backupów, jednocześnie próbując podnieść uprawnienia z konta zwykłego użytkownika do administratora.
Następnie rozprzestrzenia się na kolejne komputery i serwery, często wykorzystując te same, słabo zabezpieczone konta administracyjne używane w całej sieci.
Na koniec uruchamiane jest masowe szyfrowanie plików, zwykle w nocy lub weekend, żeby zminimalizować szansę na szybką reakcję zespołu IT. Ofiara znajduje notatkę z żądaniem okupu i terminem zapłaty.
Na tym etapie możliwości są już mocno ograniczone, dlatego najskuteczniejsza obrona to zatrzymanie ataku na wcześniejszych etapach: dostęp, eskalacja, rozprzestrzenianie.
Bardzo różnie: od kilku godzin przy prostszych atakach po kilka tygodni przy bardziej ukierunkowanych, gdzie atakujący celowo szuka backupów i najcenniejszych danych.
Im wcześniej, tym lepiej: najskuteczniej i najtaniej zatrzymać atak na etapie próby uzyskania dostępu (MFA, filtrowanie phishingu), zanim dojdzie do rozprzestrzenienia.
Bardzo często, bo atakujący liczą na opóźnioną reakcję zespołu, to nie reguła bez wyjątków, ale częsty wzorzec.
Natychmiast odłączyć zainfekowane urządzenia od sieci (kabel, Wi-Fi), nie wyłączać komputera do analizy, i uruchomić spisany wcześniej plan reakcji na incydent.
Krótki audyt pokazuje, które elementy warto poprawić najpierw, żeby ograniczyć ryzyko i nie przepalać budżetu.